|
Żródła:
Witryna na którą właśnie trafiłeś powstała głównie z myślą o kolekcjonerach wszelakich informacji dotyczących muzyki rockowej,a właściwie jej wykonawców.Stąd skupienie się na osiągnięciach poszczególnych artystów na listach przebojów,UK Top 40 i amerykańskiej "Billboard" .Tu znajdziesz aktualny indeks wykonawców.
Często oprócz zestawień singli i albumów danego wykonawcy dołączona jest notka biograficzna .Kryterium doboru to głównie ranking wszechczasów na poszczególnych listach przebojów.Warte zaznaczenia jest to ,że zestawienia te obejmują tylko oficjalne listy przebojów singlowych i albumów w W.Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Żródła biografii oprócz własnych opracowań, to najczęściej publikacje polskie:
*Encyklopedia muzyki popularnej-Rap,dance,techno [Atena /Rock Serwis] **Encyklopedia muzyki popularnej-lata 70-te [Atena /Rock Serwis]
***Encyklopedia muzyki popularnej-lata 60-te [Atena /Rock Serwis] ****Rock encyklopedia [W.Weiss][Iskry] *****Wielka Rock encyklopedia [W.Weiss][Iskry] ******Rock encyklopedia 2 [W.Weiss][Iskry]
*******Encyklopedia muzyki popularnej-heavy metal [Atena /Rock Serwis] ********Encyklopedia muzyki popularnej-blues [Atena /Rock Serwis]
lub zagraniczne:
*Top pop singles Billboard 1955-2002 [Joel Whitburn] **Top pop albums Billboard 1955-2001 [Joel Joel Whitburn]
***The great rock discography [Martin C.Strong] ****The complete book of British Charts-singles and albums [Neil Warwick] *****The essential British price guide 1950-1960 [Paul Pelletier] ******Billboard Pop Hits Singles & Albums 1940-1954 [Joel Whitburn] *******
Bubbling under.The Billboard Hot 100 1959-2004 [Joel Whitburn] *******
Pop memories 1890-1954 [Joel Whitburn]
Coś z salonu.24
autor:Aleksander Ścios [coś o wzgledności ocen stanu wojennego]
CO DALEJ ?
Gdy ucichną echa opinii biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, a wszyscy zainteresowani wypowiedzą już swoje kwestie
trzeba będzie zadać pytanie: co dalej?
Jak zareagują Polacy na obalenie koronnej tezy putinowskich łgarstw o naciskach na pilotów i pijanym generale winnym katastrofy?
Jak zmieni się nasza sytuacja i relacje z Rosją?
Czy ustalenia treści rozmów wpłyną na bieg śledztwa smoleńskiego lub podważą wspólnotę warszawsko-moskiewskiego kłamstwa?
Czy kolejny wyłom w murze antypolskiej dezinformacji przyspieszy upadek grupy rządzącej, lub pozwoli nam odzyskać godność?
Pierwsze reakcje obozu moskiewskiego nie pozwalają wątpić, że wnioski wynikające z treści ekspertyzy fonoskopijnej pozostaną bez wpływu na zachowania grupy rządzącej.
Podobnie ośrodki propagandy, od lat zaangażowane w okłamywanie Polaków zniosą ten cios bezboleśnie i nie wpłynie on na poziom medialnych manipulacji.
Zdania nie zmienią wyborcy PO-PSL owa wielomilionowa rzesza wyobcowanych apatrydów - obojętna wobec wszystkiego, co mogłoby zakłócić przebieg ich wegetacji.
Znamy również reakcję Rosji. Wyznacza ją zapowiedź przeprowadzenia w lutym konsultacji śledczych polskich i rosyjskich zajmujących się
dochodzeniem w sprawie katastrofy
oraz rozmowa Sikorskiego i Ławrowa w sprawie aktualnych zagadnień z zakresu stosunków rosyjsko-polskich. Reakcja Moskwy to również stanowisko
wyrażone w Głosie Rosji
oficjalnej rozgłośni rządowej, w którym podkreślono, że nowe wnioski wyciągnięte przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie w żaden sposób
nie mogą wpłynąć na autentyczne
przyczyny tragedii, wskazane w raporcie Komisji Technicznej MAK.
Nie ma wątpliwości, że pogarda dla faktów i arogancja wobec prawdy nadal będą wytyczały granice polskiej rzeczywistości.
Tak było po prezentacji tez Białej Księgi zespołu parlamentarnego PiS, po obaleniu przez prof. Biniendę teorii pancernej brzozy,
po ujawnieniu roli gen. Benediktowa i zadań
moskiewskiego sztabu nadzorującego lot Tu 154M czy po szokujących wnioskach z ekshumacji zwłok Zbigniewa Wassermanna.
Każda z tych informacji była kamieniem milowym w procesie burzenia smoleńskich fałszerstw i każda miałaby moc obalenia obecnego rządu
gdyby choć przez chwilę III RP była państwem prawa, a jej mieszkańcy świadomymi obywatelami.
W pytaniu co dalej zawiera się zatem konkluzja z dotychczasowych doświadczeń zaś odpowiedź na nie obnaża nie tylko ponurą prawdę o Polakach,
ale pozwala mądrze ocenić szanse na przyszłość.
Po blisko dwóch latach zmagań z kłamstwem smoleńskim powinniśmy wiedzieć, że o jego trwałości nie decyduje ani potęga łgarzy ani logika metod dezinformacji,
lecz głębia naszego zniewolenia i determinacja, z jaką Polacy ignorują prawdę.
To lęk przed prawdą lub obojętność wobec jej wyzwań rozstrzygają o niszczącej mocy zdarzeń z 10 kwietnia. One nakazały wybrać prezydentem
człowieka owładniętego nienawiścią i zdecydowały
o powierzeniu naszych losów tym, którzy doprowadzili do zapaści państwa.
Wiemy również, że nawet podważenie kardynalnej tezy warszawsko-moskiewskiej mistyfikacji pozostanie bez wpływu na stan świadomości,
jeśli o poglądach Polaków, o dokonywanych wyborach i sposobie postrzegania rzeczywistości, będą decydowały rządowe media i ośrodki propagandy.
Na nich wspiera się gmach kłamstwa smoleńskiego i one gwarantują bezkarność grupie rządzącej.
To zaś musi prowadzić do wniosku, że podstawowy problem nie polega na ustaleniu okoliczności tragedii i demontażu fałszywych twierdzeń,
lecz na znalezieniu antidotum na chorobę toczącą polskie społeczeństwo.
Ten rząd i wasalne media uczyniły z owej patologii miarę własnej skuteczności i na niej zbudowały antypolski system władzy.
Dlatego żadna, najbardziej wstrząsająca prawda o śmierci polskich elit nie wpłynie na wybory dokonywane przez Polaków i nie zakończy czasu upodlenia.
By tak się stało trzeba wpierw zniszczyć przyczynę patologii i z przypadkowej populacji
zamieszkującej kraj nad Wisłą, uczynić autentyczny naród. Trzeba też uznać, że nie wystarczy ujawnienie prawdy i doniosłość racji moralnych,
jeśli nad językiem przekazu panują kłamcy i kanalie. By odebrać im władzę - trzeba wpierw odtworzyć semantyczny ład i prostotę wyboru: tak lub nie.
Gdy za kilka dni pojawią się sondaże wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens
opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów
przywrócą porządek w śledztwie smoleńskim a przyjaźń Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie
- wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają zasługiwać na więcej -
niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia.
Dziś już wiadomo, że nie odmieni się retoryka łgarzy, nie zajdą zmiany w śledztwie smoleńskim
i nie nastąpią ekspiacje winnych. Kto oczekuje od tego rządu słów przeprosin lub domaga się kolejnego śledztwa
- podobny jest do ofiary, która na sędziego swojej sprawy wyznacza sprawcę nieszczęść. Takie żądania nie tylko uwłaczają pamięci poległych,
ale skutecznie zacierając granice dobra i zła, pomniejszając tym samym zakres autentycznej odpowiedzialności.
Przeprosić można za błąd, działanie nieumyślne i winę niezamierzoną.
Przeprosić może osoba zdolna do refleksji i moralnej oceny swoich czynów.
Nie można natomiast przeprosić za zdradę i współpracę z obcym mocarstwem, za doprowadzenie do śmierci własnych rodaków
i szerzenie systemowej nienawiści, za sprzężoną z intencjami wroga
kampanię dezinformacji, za drwiny ze zmarłych i niszczenie pamięci o nich,
za nienawiść do Polski i pogardę wobec Polaków. Za te czyny nie ma przeprosin.
Jest historyczna infamia i najwyższy wymiar kary.
Stając wobec pytania -co dalej - niech nie zabranie nam odwagi, by tę prawdę uczynić punktem wyjścia.
[http://lestat.salon24.pl/373005,oczy-mial-suche]
***
Gwoli wyjaśnienia pewnych nieporozumień,docierających głównie do mnie w mailach od szanownych gości tej witryny
jest ona redagowana jednoosobowo przez niżej podpisanego i ma charakter jak najbardziej niekomercyjny ,a wręcz amatorski,nie roszcząc sobie żadnego splendoru.
Stąd proszę o sygnalizowanie ewentualnych błędów i niedoróbek,a także uzupełnień haseł.
Chętnie zamieszczę autorskie artykuły moich gości ,bądż ciekawe linki.
Gdyby ktoś zechciał współpracować przy redagowaniu tej strony,to serdecznie zapraszam.
Nie ukrywam ,że korzystam [co zaznaczam] z obcych żródeł,bo uważam,że dobra intelektualne powinny w celach niekomercyjnych rozpowszechniane,niezależnie od opinii fundamentalistycznych speców od praw autorskich.[Czy myślicie ,że te wszystkie encyklopedie muzyczne [skądinąd bardzo dobre-patrz W.Weiss] i tym podobne publikacje nie opierają się na wtórnym materiale,często wprost skanowane z innych żródeł a póżniej tylko kompilowane].
|